Łzy i gęsia skórka bo ląduje rakieta!

Najbardziej fascynujące rzeczy, jakie dzieją się teraz w kosmosie związane są mocno z tym, jak się do tego kosmosu dostajemy. A jest to możliwe dzięki takim urządzeniom, o których może słyszeliście – nazywają się rakietami.

Rakiety same w sobie nie powodują obecnie wielkiego wow. Zdążyły już się nam opatrzeć. A niesłusznie. Najciekawszego jeszcze nie widzieliśmy, bo rakiety niewiele zmieniły się od czasów II Wojny Światowej. To zaś co do tej pory widzieliśmy, było tylko przygrywką do tego co już niedługo będzie nam dane zobaczyć.

Jednorazówki

Wyobraź sobie taką sytuację. Lecisz z Warszawy do Nowego Jorku. Po wylądowaniu w USA, Ty udajesz się z lotniska do miasta, a samolot, którym przyleciałeś jest odholowany na złom. Coooo?! O czym ty mówisz, przecież to nie ma sensu… Jasne, w przypadku samolotów nie ma to sensu, ale w przypadku rakiet to chleb powszedni. Każda rakieta jest jednorazowego użytku. Po wystrzeleniu ładunku jest spalana w atmosferze. Bilety na samoloty pasażerskie są dostępne w całkiem przystępnych cenach. Wyobraź sobie jakby ich ceny niesłychanie wzrosły, gdyby po każdym locie samolot niszczono lub wyrzucano na śmietnik. Na szczęście ta masakryczna sytuacja z rakietami zmienia się na naszych oczach.

Startująca rakieta podróżuje z ogromną prędkością i leci bardzo wysoko. Sprowadzić taki obiekt bezpiecznie na Ziemię nie jest jednak trywialnym zadaniem. Dlatego nikt do tej pory tego nie robił. Bo w sumie nie musiał. Bo nie był wystarczająco sfrustrowany obecną sytuacją. Bo nie miał misji. Do czasu powstania SpaceX

Czytaj dalej Łzy i gęsia skórka bo ląduje rakieta!

Zmarł John Glenn

If there is one thing I’ve learned in my years on this planet, it’s that the happiest and most fulfilled people I’ve known are those who devoted themselves to something bigger and more profound than merely their own self-interest.

John Glenn

John Glenn był pierwszym amerykańskim astronautą, który wykonał lot orbitalny. Wcześniej Alan Shepard odbył lot suborbitalny. John Glenn szybko zrezygnował z kariery astronauty i zaczął karierę w polityce. W 1998 roku, mając 77 lat (!) poleciał jeszcze raz w kosmos na pokładzie wahadłowca Discovery. Zmarł mając 95 lat.

John Glenn reprezentuje pokolenie ludzi, nie tylko amerykańskich astronautów, które wierzyło w szczególną misję eksploracji kosmosu. Mam wrażenie, że teraz wracamy do podobnego myślenia. Chcemy lecieć na Marsa i go skolonizować dla całej ludzkości, a nie aby wyprzedzić jakieś państwo. Zaangażowanie w taką misje może przynieść wiele szczęścia i spełnienia.

Co ciekawe, najnowsza rakieta Blue Origin (firmy założonej przez Jeffa Bezosa twórcy Amazon.com) nosi nazwę New Glenn. Pierwsza ich rakieta, suborbitalna, nosi nazwę New Shepard. Ta duża, która będzie latać na orbitę to właśnie New Glenn. Jej budowę ogłoszono we wrześniu 2016 roku. Ciekawe czy spodobała się jej nazwa Johnowi Glennowi ;)

Najbardziej ekscytujące rzeczy w podboju kosmosu, które dzieją się teraz – część 1

Po co założyłem tę stronę internetową? Dlaczego miałbyś ją śledzić? Dlaczego warto interesować się czymś, co jest tak bardzo odległe od naszego codziennego życia?

Odpowiedź jest prosta.

W bliskim Ziemi kosmosie będą się dziać niesamowicie fascynujące rzeczy w nadchodzących 50 latach. Takiego stężenia prawdziwych emocji nie dostarczy Ci żadne sportowe wydarzenie, najlepszy film czy podróż do egzotycznego kraju.

Tych nadchodzących wydarzeń jest tak dużo, że postanowiłem podzielić artykuł na trzy części, aby łatwie było przetrawić wszystkie niesamowite informacje.

Co się teraz dzieje tak fascynującego w podboju kosmosu? Zacznijmy od tego, że…

Ludzie wylądują na Marsie za naszego życia

Plan NASA – Journey to Mars

NASA od lat 90 mówi, że wyśle ludzi na Marsa „za 30 lat”. Na razie są to tylko ciągle plany, ale stają się one coraz bardziej realne. NASA buduje nową potężną rakietę – tzw. Space Launch System i nowy pojazd kosmiczny – Orion. Jak to z NASA bywa, nigdy nic nie wiadomo po wyborach prezydenckich w USA. Prędzej czy później jednak SLS i Orion zostaną zbudowane i trzeba będzie je gdzieś wysłać. W planach, lub lepiej nazwać je zamierzeniami, jest misja na Księżyc (lub wokół), do pasa asteroid i… Na Marsa oczywiście.

Przez tyle lat, które minęły od lotów na Księżyc, NASA czuje „presję”, aby zrobić coś wielkiego, jeśli chodzi o załogowe loty. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że nawet wyprawa ludzi poza orbitę Księżyca będzie czymś niebywałym, bo… Jeszcze tak daleko to się nigdy nie zapuściliśmy.  Dopiero jednak Mars rozbudza wyobraźnię szerokiej publiczności, w tym decydentów w Amerykańskim kongresie i rządzie. Również ze względu na rosnące zainteresowanie jakie widzimy w popkulturze misją na Marsa. Czego najlepszym przykładem jest film Marsjanin z Mattem Damonem na podstawie książki Andego Weira. Zarówno książka jak i film okazały się ogromnym sukcesem.

Czytaj dalej Najbardziej ekscytujące rzeczy w podboju kosmosu, które dzieją się teraz – część 1

Nie wszyscy ludzie żyją na tej planecie

Yesterday marked the 16-year anniversary of the first long-duration stay away from Earth, the Expedition 1, on the International Space Station. It’s because of the launch of Expedition 1, that it’s been 16 years since every human was on Earth’s surface.

Futurism na Instagramie

Od 16 lat nie wszyscy ludzie żyją na tej planecie. Od 16 lat, od czasów Ekspedycji 1, na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS – International Space Station) żyją ludzie. Oznacza to, że nie cała ludzkość żyje na powierzchni naszej planety. Owszem, samoloty pasażerskie latają na wysokości 10km nad Ziemią, ale nadal jest to jej powierzchnia, pełna powietrza i gęstej atmosfery. Szczególnie jeśli porównasz ją z wysokością na której znajduje się Stacja (między 330 a 435 km nad powierznią Ziemi).

Dlaczego ma to znaczenie? Bo wydaje się nam, że „nic się w kosmosie nie dzieje od czasu lądowania na Księżycu”, że się nie rozwijamy, a nawet cofamy (amerykańskie Wahadłowce jako przykład ślepej uliczki w podboju kosmosu), a tymczasem… Zdobyliśmy pierwszy przyczółek poza naszą planetą. Jest to przyczółeczek maleńki. Maksymalnie 435 km od Ziemi. Dla porównania Ziemię od Księżyca dzieli średnio 384400 km (tysięcy km!). Do tego maksylanie na ISS może mieszkać na stałe 6 osób. Ale jest! Ale jednak nie wszyscy ludzie znajdują się na stałe na powierzchni tej planety.

Uwielbiam odkrywać takie nieoczywstości. Ten błysk pomysłu i moment, w którym myślisz sobie „no kurna rzeczywiście, nie myślałem o tym w ten sposób!”

Daleko nam jeszcze do wizji z książek i filmów science fiction, w których to ludzkość mieszka na niezliczonych stacjach kosmicznych, planetach i księżycach Układu Słonecznego. Ale… Nie jest tak źle.

W planach są stacje kosmiczne w przestrzeni między Ziemią a Księżycem, ponowne lądowania na Księżycu i wyprawy na Marsa. Ale to już temat na zupełnie inny wpis.

 

Zacznij zanim jesteś gotowy

Każdy silnik, rakieta i statek kosmiczny musiały narodzić się, któregoś pięknego dnia, w głowie jakiegoś człowieka. Czy wiedział on wtedy wszystko ten temat? Nie. Czy znał dokładny plan od A do Z. Też nie. Ale ten ktoś zaczął i pracował niezmordowanie, aż nie skończył. A jak skończył projekt, zbudował i nawet wysłał w kosmos po raz pierwszy to i tak trzeba było pracować dalej, aby wysłać kolejną sztukę. I kolejną. I kolejną. I tak dalej.

Ja dziś zaczynam We Need More Space wiedząc tylko kilka podstawowych rzeczy:

– Moja pasja do odkrywania kosmosu, szczególnie tego najbliższego, w ramach Układu Słonecznego, ma się dobrze od wielu lat. Ona nie słabnie. Wprost przeciwnie. Wzmaga się. Przez ostatnich 10 lat została przykryta „dorosłym życiem” i normalną pracą. Nie ma co się jednak łudzić, że interesują mnie bardziej przyziemne tematy.

– Chcę poznać ludzi podobnych do mnie, z ogromną pasją do kosmosu, którzy tutaj na Ziemi robią z tą pasją ciekawe rzeczy. Temat naszej pasji jest kosmiczny. Dosłownie i w przenośni. Łatwo więc pozostać w sferze oglądania filmów i czytania książek. Ja nie chce w tym getcie tkwić. Owszem, nadal będę dużo czytał i oglądał, ale… Chcę też coś robić. Chcę zaangażować się w badanie najbliższego nam kosmosu, astronautykę i popularyzację wiedzy na ich temat. Nie ważne jak mała będzie moja cząsteczka. Nie jestem inżynierem. Nie potrafię zbudować rakiety. Ale postaram się wykorzystać inne swoje zdolności, aby coś tam jednak zrobić. Chcę poznać też podobnych mi pasjonatów. Może razem coś wymyślimy? Kto wie?!

Wielu rzeczy nie jestem pewien, na przykład nazwy dla tego serwisu. Wiele jeszcze może się wydarzyć, wiele niewiadomych przede mną, ale nie chcę czekać. Chce zacząć tu i teraz. Z zasobami i umiejętnościami, jakie mam teraz. Reszty nauczę się po drodze.

Jeśli interesuje Cię tematyka eksploracji kosmosu i nie chcesz przegapić następnych postów… zapisz się na newsletter poniżej, dzięki!